Na początku chciałam wszystkim podziękować za odwiedziny,
a jeszcze bardziej za miłe komentarze :o) Jest mi niezmiernie miło!!!
Dzisiaj scrapek, ze zdjęciami z ubiegłej wiosny.
Planowałam go wysłać na wyzwanie na Scrapujących Polkach, które brzmiało: "Zadanie polega więc na stworzeniu minimum 4 kwadratów lub prostokątów na LO i obramkowanie ich według wlasnych pomysłów". Zdaje się, że jednak chodziło o coś innego niż sobie wymyśliłam... No cóż- przynajmniej mam kolejny scrapek do albumu :o)
środa, 25 sierpnia 2010
niedziela, 22 sierpnia 2010
Maciuś przesadzacz
Podczas spotkania u Guriany, koleżanki przekonały mnie do spróbowania scrapowania w nieco innych niż dotychczas klimatach. Do bazy, którą wtedy wykonałam jakoś nie pasowało mi żadne zdjęcie, więc zabrałam się za cudne papiery "Life Stories" (My Mind`s Eye) i powstał scrapek, któremu nadałam nieco "distressowy look" ;o)
Dziewczyny dziękuję Wam za motywację!!!!!
czwartek, 19 sierpnia 2010
Lizak
Na spotkaniu u Guriany powstał niemal cały scrapek o pierwszym lizaku Maciusia. W domu jeszcze go trochę podrasowałam efektem glossy (napis + strzałkę) i jest. Może nie jest to arcydzieło, ale w sumie podoba mi się :o) A przy okazji zachorowałam na stempel do jurnalingu pożyczony od Agi...
Upsss... zdaje się, że krzywo mi zdjęcie wyszło, bo scrapek jest prosty, a tu takie krzywizny :o/
Upsss... zdaje się, że krzywo mi zdjęcie wyszło, bo scrapek jest prosty, a tu takie krzywizny :o/
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
spotkanie u Guriany
W sobotę odbyło się kolejne spotkanie Koła Gospodyń Miejskich i Podmiejskich. Tym razem zaprosiła nas Guriana, na swoją działeczkę przecudnej wprost urody.
Spotkanie rozpoczęłyśmy od wymiany. Tym razem wymianę sponsorowała literka "D". Każda z nas przygotowała własnoręcznie jakieś cudeńko.Tak całość prezentowała się przed losowaniem...
A tak po rozpakowaniu :o)
Ja wylosowałam albumik zrobiony przez gooseberry. Jak zwykle pięknie, gustownie i precyzyjnie wykonane cudeńko, które w środku ma i białe kartki i saszetki na zdjęcia! Aguś jestem nim zachwycona!
Agnieszka przygotowała też dla każdego guzikowe dropsy (uwielbiam guziczki), a Cynka już tradycyjnie obdarowała nas pięknymi pudełeczkami z sentencją :o)
Gdy myślałam nad tym, co zrobić na wymianę, do głowy przyszło mi jedno słowo, którego się uchwyciłam: "duperelki". I tak powstał "Domek na duperelki", później przechrzczony na "Domek na drobiazgi" :o). Pierwszy raz robiłam taką konstrukcję
z pudełek i wszystko szło dobrze, do czasu aż nie zaczęłam dachu... ale jakoś się udało ;o) Domek stoi. A nawet zakwitły na nim różyczki. Właścicielką domku i kilku duperelek, które w nim zamieszkały, została Guriana.
Po wymianie pochłonęły nas pogaduchy na tarasie oraz podziwianie albumów i wędrowniczków.
W końcu Michelle zagoniła nas do pracy. Plan był następujący: na pustej kartce wykonać bazę pod przyszłą pracę. Dziewczyny szalały.
Miło było przyglądać się, jak powstają świetne prace. Tutaj podczas procesu twórczego:
Jeszcze tylko zamelduję, że dokończyłam scrapek, nad którym pracowałam na spotkaniu. Efekty jednak pokażę następnym razem.
Miłego dzionka wszystkim, którzy dotrwali do końca tego posta :o)
Spotkanie rozpoczęłyśmy od wymiany. Tym razem wymianę sponsorowała literka "D". Każda z nas przygotowała własnoręcznie jakieś cudeńko.Tak całość prezentowała się przed losowaniem...
A tak po rozpakowaniu :o)
Ja wylosowałam albumik zrobiony przez gooseberry. Jak zwykle pięknie, gustownie i precyzyjnie wykonane cudeńko, które w środku ma i białe kartki i saszetki na zdjęcia! Aguś jestem nim zachwycona!
Agnieszka przygotowała też dla każdego guzikowe dropsy (uwielbiam guziczki), a Cynka już tradycyjnie obdarowała nas pięknymi pudełeczkami z sentencją :o)
Gdy myślałam nad tym, co zrobić na wymianę, do głowy przyszło mi jedno słowo, którego się uchwyciłam: "duperelki". I tak powstał "Domek na duperelki", później przechrzczony na "Domek na drobiazgi" :o). Pierwszy raz robiłam taką konstrukcję
z pudełek i wszystko szło dobrze, do czasu aż nie zaczęłam dachu... ale jakoś się udało ;o) Domek stoi. A nawet zakwitły na nim różyczki. Właścicielką domku i kilku duperelek, które w nim zamieszkały, została Guriana.
Po wymianie pochłonęły nas pogaduchy na tarasie oraz podziwianie albumów i wędrowniczków.
W końcu Michelle zagoniła nas do pracy. Plan był następujący: na pustej kartce wykonać bazę pod przyszłą pracę. Dziewczyny szalały.
Miło było przyglądać się, jak powstają świetne prace. Tutaj podczas procesu twórczego:
i ja :o)
Spotkanie jak zwykle było cudne! Szkoda, że pozostałe dziewczyny nie mogły przyjechać (brakowało nam Was). Następne spotkanie planujemy na początek września.
Jeszcze raz dziękuję Dorocie za miłą gościnę! Dziewczynom za pogaduchy i rozwój twórczy i Agnieszce za miłe towarzystwo w aucie ;o)
Jeszcze tylko zamelduję, że dokończyłam scrapek, nad którym pracowałam na spotkaniu. Efekty jednak pokażę następnym razem.
piątek, 13 sierpnia 2010
wędrownik rakraki
W końcu udało mi się pogodzić nowy aparat z kompem. Już pracują zgodnie ufff... nie było łatwo!
Mogę pokazać wpis w wędrowniczku rakraki "Wiosenne zachwyty". Albumik dotarł do mnie tuż przed wyjazdem, więc musiał chwilę poczekać w domu. Ale po powrocie udało mi się bardzo szybko wpisać.
Chciałam, żeby wpis był prosty i radosny. I chyba właśnie tak wyszło ;o)
W tej pracy najbardziej cieszę się z filcowej łączki
Miłego dzionka życzę wszystkim tu zaglądającym!
Mogę pokazać wpis w wędrowniczku rakraki "Wiosenne zachwyty". Albumik dotarł do mnie tuż przed wyjazdem, więc musiał chwilę poczekać w domu. Ale po powrocie udało mi się bardzo szybko wpisać.
Chciałam, żeby wpis był prosty i radosny. I chyba właśnie tak wyszło ;o)
![]() | |
| strona lewa |
![]() | |
| strona prawa |
![]() | ||||
| razem |
W tej pracy najbardziej cieszę się z filcowej łączki
Miłego dzionka życzę wszystkim tu zaglądającym!
środa, 11 sierpnia 2010
widokówki z wakacji
W tym roku nasze rodzinne wakacje były niesamowite. Wyjechaliśmy na trzy tygodnie do rodziny ( ponoć jakoś dało się z nami tyle czasu wytrzymać, choć tamtejsze koty w ogóle przestały się w domu pokazywać- one miały nas dosyć...).
Zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc- czasami nawigował Maciej ;o)
niektórzy również traktorkiem
Podziwialiśmy piękno wybrzeża
gór... (Maciej starał się dosięgnąć Nieba),
starych miast
miast nowoczesnych.
Jedliśmy pyszne wypieki
i konkrety
i generalnie było milusio
A co najważniejsze...
W końcu mam aparat, którym można było to wszystko udokumentować!!!
Tylko skubany nie chce na razie współpracować z moim komputerem... :o/ więc na razie nie mogę opublikować mojego ostatniego wędrownego wpisu u rakraki.
Zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc- czasami nawigował Maciej ;o)
Podróżowaliśmy samochodem i koleją parową
niektórzy również traktorkiem
Podziwialiśmy piękno wybrzeża
gór... (Maciej starał się dosięgnąć Nieba),
starych miast
miast nowoczesnych.
Jedliśmy pyszne wypieki
i konkrety
i generalnie było milusio
A co najważniejsze...
W końcu mam aparat, którym można było to wszystko udokumentować!!!
Tylko skubany nie chce na razie współpracować z moim komputerem... :o/ więc na razie nie mogę opublikować mojego ostatniego wędrownego wpisu u rakraki.
poniedziałek, 12 lipca 2010
wisienki
Papiery Mumy "Piknik party" niesamowicie mi się podobają. Idealnie pasują do letnich klimatów. Może nie wykorzystałam ich w tym scrapie wiele, ale to właśnie dzięki tej czerwonej kratce w ogóle zabrałam się za zdjęcia z wisienkami.
A ja obecnie zajadam się czereśniami. UWIELBIAM CZEREŚNIE!
A ja obecnie zajadam się czereśniami. UWIELBIAM CZEREŚNIE!
piątek, 2 lipca 2010
zapach lata
Na dworze gorąco... Może dlatego do najnowszego scrapka użyłam dodatków kojarzących się ze słońcem i latem. Na zdjęciu Maciuś po raz pierwszy "wącha" różyczkę.
To niesamowite jak na mnie, ale tę stronkę zrobiłam w jeden dzień. Nie przeszedł obowiązkowego leżakowania. Od razu wszystko do siebie pasowało... jak mi się wydaje ;o)
Zdjęcia jednokomórkowe :o/
STAY COOL ;o)
To niesamowite jak na mnie, ale tę stronkę zrobiłam w jeden dzień. Nie przeszedł obowiązkowego leżakowania. Od razu wszystko do siebie pasowało... jak mi się wydaje ;o)
Zdjęcia jednokomórkowe :o/
STAY COOL ;o)
środa, 23 czerwca 2010
to lat
Niemal miesiąc temu minęły urodzinki Macieja, a ja nie pokazałam jaką dekorację zrobiłam mu na ten szczególny dzień. Zacznę od tego, że uwielbiam takie trójkątne flagi. Podobają mi się od kiedy pamiętam. Może trochę kojarzą mi się z amerykańskimi dilerami samochodów używanych, ale to co ;o) Kilka razy spotkałam na blogach takie flagi uszyte z materiału. Zamarzyło mi się coś podobnego, ale nie mogłam znaleźć odpowiedniej tkaniny (bo uparłam się na pastelowe groszki).
Gdy pewnego dnia zajrzałam na blog Cynki, po prostu zaniemówiłam. No bo właściwie dlaczego nie zrobić czegoś takiego z papieru? Inspiracja siedziała w mojej głowie do dnia, gdy na naszym scrapkowym spotkaniu sympatyzująca z Kołem Gospodyń Miejsko/ Podmiejskich, Karoilna wyciągnęła kalendarz z Kubusiem Puchatkiem. Maciuś uwielbia Misia! No i powstały flagi...
W roli głównej obok kalendarza z Kubusiem papiery z IKEA, które darzę dużą sympatią ;o).
Teraz dekoracja wisi u Maciejka w pokoiku. Gdy czasami na nie spogląda, to od razu zaczyna śpiewać "To lat, to lat...." :o)
Gdy pewnego dnia zajrzałam na blog Cynki, po prostu zaniemówiłam. No bo właściwie dlaczego nie zrobić czegoś takiego z papieru? Inspiracja siedziała w mojej głowie do dnia, gdy na naszym scrapkowym spotkaniu sympatyzująca z Kołem Gospodyń Miejsko/ Podmiejskich, Karoilna wyciągnęła kalendarz z Kubusiem Puchatkiem. Maciuś uwielbia Misia! No i powstały flagi...
W roli głównej obok kalendarza z Kubusiem papiery z IKEA, które darzę dużą sympatią ;o).
Teraz dekoracja wisi u Maciejka w pokoiku. Gdy czasami na nie spogląda, to od razu zaczyna śpiewać "To lat, to lat...." :o)
sobota, 19 czerwca 2010
rodzinka
Mój najnowszy scrapek, inspirowany był pracą Lisy Dickinson .
Znów pojawia się motyw patchworka, bo po prostu lubię ten styl. Wykorzystałam papiery z ukochanej przeze mnie firmy K&Company oraz skrawki z ILS + napis "rodzina" ze scrapińca (szkoda, że nie było "rodzinka", bo bardziej by mi pasowało... a dorabiać liter nie chciałam). Napis potraktowany farbką i glossy effect.
Jeszcze tydzień i WAKACJE !
Znów pojawia się motyw patchworka, bo po prostu lubię ten styl. Wykorzystałam papiery z ukochanej przeze mnie firmy K&Company oraz skrawki z ILS + napis "rodzina" ze scrapińca (szkoda, że nie było "rodzinka", bo bardziej by mi pasowało... a dorabiać liter nie chciałam). Napis potraktowany farbką i glossy effect.
A żeby było bardziej sielsko, to pokażę jak scrapek pozował w naszym ogródku.
Jeszcze tydzień i WAKACJE !
środa, 16 czerwca 2010
czerwcowe spotkanko
W minioną sobotę miało miejsce kolejne wiekopomne wydarzenie- spotkanie poznańsko/ podpoznańskich scrapperek.
Gdy zajechałam pod drzwi kafejki, w której się umówiłyśmy, zdębiałam- drzwi zamknięte, folia w oknach... nie sądziłam aby dziewczyny przez 15 minut już zdążyły zrobić jakąś rozróbę...choć...nigdy nie wiadomo... Napis na oknie głosił "REMONT". Wniosek był jeden: przestraszyli się nas. Nie każda knajpka przetrwa próbę sił z grupą uchachanych scrapperek. Lawenda poległa...
Na szczęście dziewczyny znalazły inne miejsce (Monia dzięki za info!).
Jak zwykle było wiele śmiechu i facecji, wymieniania się poradami, luźnymi uwagami, a wszystko to przy kawce i ciasteczku.
W tym miesiącu patronką wymianki była literka "B". W sumie z miejsca mi się skojarzyło: b jak broszka. z B jak Behemot. No u udziubałam to:
Tradycyjnie Cynka nie zawiodła i przygotowała dla wszystkich śliczne pudełeczka
Spotkanko zakończyłyśmy spacerkiem po Starym Rynku, gdzie jeszcze trwał jarmark. Zaglądałyśmy na stoiska, puszczałyśmy bańki (sponsorowane przez Cynkę), pozowałyśmy przy balonach i odwiedziłyśmy dziergającą Michelle (która uciekła do innych koleżanek) przy Bamberce.
Było BOSKO I BAJECZNIE :o)
Szkoda, że wszystkie dziewczyny nie mogły się zjawić...
Relację fotograficzną ze spotkania zamieściły na swoich blogach Cynka i gatto pazzo
Gdy zajechałam pod drzwi kafejki, w której się umówiłyśmy, zdębiałam- drzwi zamknięte, folia w oknach... nie sądziłam aby dziewczyny przez 15 minut już zdążyły zrobić jakąś rozróbę...choć...nigdy nie wiadomo... Napis na oknie głosił "REMONT". Wniosek był jeden: przestraszyli się nas. Nie każda knajpka przetrwa próbę sił z grupą uchachanych scrapperek. Lawenda poległa...
Na szczęście dziewczyny znalazły inne miejsce (Monia dzięki za info!).
Jak zwykle było wiele śmiechu i facecji, wymieniania się poradami, luźnymi uwagami, a wszystko to przy kawce i ciasteczku.
W tym miesiącu patronką wymianki była literka "B". W sumie z miejsca mi się skojarzyło: b jak broszka. z B jak Behemot. No u udziubałam to:
(zdjęcie dzięki uprzejmości Michelle)
Broszkę wylosowała Ami. Ja natomiast (po raz drugi) zgarnęłam śliczności od Michellki- dwie babeczki: jedną szydełkową, a drugą filcową broszkę. Michelle, pozwolę sobie wrzucić fotkę z Twojego blogaska.
Cudeńko, prawda?Tradycyjnie Cynka nie zawiodła i przygotowała dla wszystkich śliczne pudełeczka
Spotkanko zakończyłyśmy spacerkiem po Starym Rynku, gdzie jeszcze trwał jarmark. Zaglądałyśmy na stoiska, puszczałyśmy bańki (sponsorowane przez Cynkę), pozowałyśmy przy balonach i odwiedziłyśmy dziergającą Michelle (która uciekła do innych koleżanek) przy Bamberce.
Było BOSKO I BAJECZNIE :o)
Szkoda, że wszystkie dziewczyny nie mogły się zjawić...
Relację fotograficzną ze spotkania zamieściły na swoich blogach Cynka i gatto pazzo
czwartek, 10 czerwca 2010
wizyta w ZOO
Aż mi głupio, że blog nic, tylko się kurzy.... Nie wiem, kiedy W KOŃCU rozciągnie mi się doba i znajdę czas na wszystko???
Choć od jakichś dwóch tygodni w ogóle nie otwierałam mojej scraperskiej szafki!!!@#$^^$%^@, to jednak mogę coś pokazać ;o) Zrobiony jakiś czas temu dwustronny scrapek z wizyty w ZOO. Niby nic takiego, bo miał pełnić zadanie czysto kronikarskie, ale w sumie podoba mi się. W dodatku niedrogi, bo i do stworzenia taga i do żyrafich plamek użyłam tapety... może ktoś słysząc to skrzywi się, ale tapety czasami są super ;o) Napisy to druk, potraktowany pudrem do embossingu. Czasami dobrze mieć przedpotopową, atramentową drukarkę :o)


Pozdrowionka dla wszystkich zabieganych!!!
Choć od jakichś dwóch tygodni w ogóle nie otwierałam mojej scraperskiej szafki!!!@#$^^$%^@, to jednak mogę coś pokazać ;o) Zrobiony jakiś czas temu dwustronny scrapek z wizyty w ZOO. Niby nic takiego, bo miał pełnić zadanie czysto kronikarskie, ale w sumie podoba mi się. W dodatku niedrogi, bo i do stworzenia taga i do żyrafich plamek użyłam tapety... może ktoś słysząc to skrzywi się, ale tapety czasami są super ;o) Napisy to druk, potraktowany pudrem do embossingu. Czasami dobrze mieć przedpotopową, atramentową drukarkę :o)


Pozdrowionka dla wszystkich zabieganych!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)























