Przesyłam trochę ciepła w ten pochmurny dzień!
wtorek, 28 września 2010
the boy
Dziś Maciuś w nieco melancholijnej odsłonie. Rzadko się zdarza, żeby moje dziecko na chwilę się zatrzymało, zamyśliło... o nie. Dorobił się już nicka- "Tygrysek", bo ciągle bryka. W związku z tym trzeba było uwiecznić tę chwilę zadumy.
piątek, 24 września 2010
nowy sklep
Na rynku pojawił się nowy sklep scrapowy- "Galeria Papieru". Specjalnie dla sklepu kolekcję papieru zaprojektowała (zapraszająca na CANDY) Sasila . Gratulacje!
Najbardziej z dużych papierów podoba mi się "Świąteczna Gospoda 2". Podobają mi się kolory, nutki i postarzenia na brzegach. Uważam, że jest uniwersalny- może być użyty zarówno jako baza scrapka, jak i pocięty np na kartki.
Ten zielony też jest fajny (choć chyba jeszcze bardziej podoba mi się zielony 15X15. Szkoda, że nie ma go w dużym formacie...)
Jakoś najmniej przemawia do mnie "Świąteczna Gospoda 4". Wg mnie za dużo się tam dzieje + jest mało radosny. Ale... każdy lubi coś innego :o)
Jakoś najmniej przemawia do mnie "Świąteczna Gospoda 4". Wg mnie za dużo się tam dzieje + jest mało radosny. Ale... każdy lubi coś innego :o)
wtorek, 21 września 2010
kopertówka
Nadarzyła się okazja, więc trzeba było zrobić ślubną karteczkę. Musiała być z kieszonką ;o) więc mój wybór padł na kopertówkę. W zeszłym roku już jedną robiłam (na spotkaniu na Polibudzie), ale totalnie zapomniałam jak to było... Wrzucę linka do kursiku zrobionego przez Oliwiaen dla sklepu ArtPasje gdyby ktoś był zainteresowany (albo mi się znów zapomniało). Miałam problem ze znalezieniem odpowiedniego, dwustronnego papieru. Ten jest trochę ciemny, ale najlepszy ze wszystkich którymi dysponowałam. Później zauważyłam u bossanovy, że można użyć połowy papieru jednostronnego i zszyć kopertę u dołu. Ale było już za późno...
środa, 15 września 2010
lubię
Coco.nut i bossanova wywołały mnie do odpowiedzi. Co lubię? Trudno mi ograniczyć się do 10rzeczy, ale spróbuję :o)
1. Lubię uśmiech na twarzach moich ukochanych chłopaków i staram się w miarę możliwości jak najczęściej go wywoływać.
2.Lubię kolory (ostatnio intensywne, np. turkus, fuksja)
3. Lubię czekoladę- jestem od niej wręcz uzależniona,
4. Lubię spokojne dni, gdy mogę usiąść w ogrodzie z kubasem herbaty,
5. Lubię fikuśne herbaty i delikatne, słodkie kawy,
6. Lubię tworzyć (generalnie) szczególnie tworzyć rękodzieło, najchętniej zaś scrapy,
7. Lubię się spotykać z fajnymi ludźmi,
8. Lubię się śmiać,
9. Lubię odwiedzać piękne miejsca- las skąpany w słońcu, stare zakątki miasta, góry...
10. Lubię delikatny jazz
To na tyle, jeśli chodzi o moje top 10.
Jako dodatek- zdjęcie karteczki wykonanej dla mojej śwagierki ;o) Pomysł podpatrzony. Przekopałam internet w poszukiwaniu bloga na którym podobną widziałam, ale nie znalazłam... Więc zobaczycie tylko moją wersję.
1. Lubię uśmiech na twarzach moich ukochanych chłopaków i staram się w miarę możliwości jak najczęściej go wywoływać.
2.Lubię kolory (ostatnio intensywne, np. turkus, fuksja)
3. Lubię czekoladę- jestem od niej wręcz uzależniona,
4. Lubię spokojne dni, gdy mogę usiąść w ogrodzie z kubasem herbaty,
5. Lubię fikuśne herbaty i delikatne, słodkie kawy,
6. Lubię tworzyć (generalnie) szczególnie tworzyć rękodzieło, najchętniej zaś scrapy,
7. Lubię się spotykać z fajnymi ludźmi,
8. Lubię się śmiać,
9. Lubię odwiedzać piękne miejsca- las skąpany w słońcu, stare zakątki miasta, góry...
10. Lubię delikatny jazz
To na tyle, jeśli chodzi o moje top 10.
Jako dodatek- zdjęcie karteczki wykonanej dla mojej śwagierki ;o) Pomysł podpatrzony. Przekopałam internet w poszukiwaniu bloga na którym podobną widziałam, ale nie znalazłam... Więc zobaczycie tylko moją wersję.
piątek, 10 września 2010
"Wypad na miasto"
Na przedostatnim spotkaniu Koła starałam się stworzyć bazę w nieco innym stylu niż moje dotychczasowe prace. Poszalałam z mistami i crackle paint pożyczonymi od dziewczyn. Wyszło całkiem fajnie. Michellka wierzyła, że powstanie z tego iście grungowy Lo`s ale cóż.... jak zwykle ugrzeczniłam ;o) Niemniej z efektu jestem całkiem zadowolona. Dzięki za mobilizację!!!!
Zdjęcia pochodzą z naszego pierwszego wypadu na Stare Miasto we trójkę.
Wielu sił i radości na ten smutny, deszczowy dzień!
Zdjęcia pochodzą z naszego pierwszego wypadu na Stare Miasto we trójkę.
Wielu sił i radości na ten smutny, deszczowy dzień!
wtorek, 7 września 2010
jak gołąbki w gołębniku
W sobotę odbyło się kolejne cudne spotkanko Koła Gospodyń Miejskich i Podmiejskich. Niestety tym razem nie robiłam zdjęć, więc muszę się zdać na Michelkę, która mam nadzieję wkrótce wrzuci jakieś fotki ;o)
Było jak zwykle bardzo sympatycznie. Przy kawce i ciastku omawiałyśmy tajniki naszego scrapowego (i nie tylko) rzemiosła. Dziewczyny przyniosły swoje piękne prace, więc było co podziwiać!!! Oj było!!!!
Spotkanko jak zwykle sponsorowała literka. Tym razem "E". I eeeeeeeeee- tak właśnie się czułam, gdy przyszło do wymyślenia upominku na wymiankę. Z pomocą musiała przyjść encyklopedia. Wiele nie ułatwiła, ale natchnienie znalazłam w słowach "elipsa" i "energia". Udziubałam broszkę o nazwie" Eliptyczna eksplozja energii" hi hi :o)
Broszke wylosowala Cynka.
Sama zostalam obdarowana przecudnej urody zawieszka w kolorze Ecru od Guriany
Było jak zwykle bardzo sympatycznie. Przy kawce i ciastku omawiałyśmy tajniki naszego scrapowego (i nie tylko) rzemiosła. Dziewczyny przyniosły swoje piękne prace, więc było co podziwiać!!! Oj było!!!!
Spotkanko jak zwykle sponsorowała literka. Tym razem "E". I eeeeeeeeee- tak właśnie się czułam, gdy przyszło do wymyślenia upominku na wymiankę. Z pomocą musiała przyjść encyklopedia. Wiele nie ułatwiła, ale natchnienie znalazłam w słowach "elipsa" i "energia". Udziubałam broszkę o nazwie" Eliptyczna eksplozja energii" hi hi :o)
Broszke wylosowala Cynka.
Sama zostalam obdarowana przecudnej urody zawieszka w kolorze Ecru od Guriany
Dziewczyny dzieki ze jestescie!
czwartek, 2 września 2010
Twój uśmiech...
Zacisnęłam zęby. No nie pasowała mi ta mapka na Scrapujących Polkach...
Ale pomimo nawału pracy, codziennie choć małą chwilkę poświęcałam na zrobienie tego scrapka.Wysłałam. I co? Okazało się, że się nie kwalifikuje- zamiast wymaganej koronki użyłam tasiemki. No cóż... my fault. Może następnym razem. Ale co mam zrobionego scrapka, to mam :o)
Ale pomimo nawału pracy, codziennie choć małą chwilkę poświęcałam na zrobienie tego scrapka.Wysłałam. I co? Okazało się, że się nie kwalifikuje- zamiast wymaganej koronki użyłam tasiemki. No cóż... my fault. Może następnym razem. Ale co mam zrobionego scrapka, to mam :o)
niedziela, 29 sierpnia 2010
chleb jogurtowy
Od pół roku jestem szczęśliwą posiadaczką maszynki do pieczenia chleba. Kocham moją maszynkę, szczególnie w takie dni, gdy za oknem szaro i buro, a w domu od rana unosi się zapach świeżo upieczonego bochenka! Maszynka sprawdza się też świetnie
w okolicach wszelkich świąt i długich weekendów, gdy o 10 rano w naszym osiedlowym sklepiku już nie ma nawet okruszków z pieczywa ;o)
No, ale do rzeczy. Gdy dostałam maszynkę, do zestawu dołączona była książeczka
z przepisami. Tylko że po francusku.... Trochę mi zajęło wyszukanie fajnych przepisów. Może ktoś ma ten sam problem, i właśnie dlatego stwierdziłam, że podzielę się swoimi ulubionymi recepturami.
Na początek
chlebek jogurtowy
300 ml mleka,
180 ml jogurtu naturalnego,
750g mąki (pszennej lub pszenno-żytniej)
2 i trochę łyżeczki soli,
2 łyżki cukru,
1 łyżka suchych drożdży
można dodać ziarenka lub otręby (wg uznania)
Do formy wlewamy mleko i jogurt. Na całą powierzchnię wysypujemy mąkę (ja daję 500g mąki pszennej +3 łyżki otrąb orkiszowych i resztę- do wagi 750g- mąki żytniej). Dodajemy sól, cukier i drożdże. W większości książek każą sypać każdy dodatek do osobnego narożnika formy, ale ja sypię wszystko razem, lekko mieszam
i jest ok. Piekę zazwyczaj w programie podstawowym- Basic, choć warto wypróbować też inne (np. program French bread powoduje, że ciasto jest bardziej pulchne, a skórka twardsza).
Chlebek jest pyszny. Polecam!!!
A słodki miodek dostałam od mojego kuzyna. Dzięki Michał, że się podzieliłeś :o)
w okolicach wszelkich świąt i długich weekendów, gdy o 10 rano w naszym osiedlowym sklepiku już nie ma nawet okruszków z pieczywa ;o)
No, ale do rzeczy. Gdy dostałam maszynkę, do zestawu dołączona była książeczka
z przepisami. Tylko że po francusku.... Trochę mi zajęło wyszukanie fajnych przepisów. Może ktoś ma ten sam problem, i właśnie dlatego stwierdziłam, że podzielę się swoimi ulubionymi recepturami.
Na początek
chlebek jogurtowy
300 ml mleka,
180 ml jogurtu naturalnego,
750g mąki (pszennej lub pszenno-żytniej)
2 i trochę łyżeczki soli,
2 łyżki cukru,
1 łyżka suchych drożdży
można dodać ziarenka lub otręby (wg uznania)
Do formy wlewamy mleko i jogurt. Na całą powierzchnię wysypujemy mąkę (ja daję 500g mąki pszennej +3 łyżki otrąb orkiszowych i resztę- do wagi 750g- mąki żytniej). Dodajemy sól, cukier i drożdże. W większości książek każą sypać każdy dodatek do osobnego narożnika formy, ale ja sypię wszystko razem, lekko mieszam
i jest ok. Piekę zazwyczaj w programie podstawowym- Basic, choć warto wypróbować też inne (np. program French bread powoduje, że ciasto jest bardziej pulchne, a skórka twardsza).
Chlebek jest pyszny. Polecam!!!
A słodki miodek dostałam od mojego kuzyna. Dzięki Michał, że się podzieliłeś :o)
środa, 25 sierpnia 2010
w ogródku
Na początku chciałam wszystkim podziękować za odwiedziny,
a jeszcze bardziej za miłe komentarze :o) Jest mi niezmiernie miło!!!
Dzisiaj scrapek, ze zdjęciami z ubiegłej wiosny.
Planowałam go wysłać na wyzwanie na Scrapujących Polkach, które brzmiało: "Zadanie polega więc na stworzeniu minimum 4 kwadratów lub prostokątów na LO i obramkowanie ich według wlasnych pomysłów". Zdaje się, że jednak chodziło o coś innego niż sobie wymyśliłam... No cóż- przynajmniej mam kolejny scrapek do albumu :o)
a jeszcze bardziej za miłe komentarze :o) Jest mi niezmiernie miło!!!
Dzisiaj scrapek, ze zdjęciami z ubiegłej wiosny.
Planowałam go wysłać na wyzwanie na Scrapujących Polkach, które brzmiało: "Zadanie polega więc na stworzeniu minimum 4 kwadratów lub prostokątów na LO i obramkowanie ich według wlasnych pomysłów". Zdaje się, że jednak chodziło o coś innego niż sobie wymyśliłam... No cóż- przynajmniej mam kolejny scrapek do albumu :o)
niedziela, 22 sierpnia 2010
Maciuś przesadzacz
Podczas spotkania u Guriany, koleżanki przekonały mnie do spróbowania scrapowania w nieco innych niż dotychczas klimatach. Do bazy, którą wtedy wykonałam jakoś nie pasowało mi żadne zdjęcie, więc zabrałam się za cudne papiery "Life Stories" (My Mind`s Eye) i powstał scrapek, któremu nadałam nieco "distressowy look" ;o)
Dziewczyny dziękuję Wam za motywację!!!!!
czwartek, 19 sierpnia 2010
Lizak
Na spotkaniu u Guriany powstał niemal cały scrapek o pierwszym lizaku Maciusia. W domu jeszcze go trochę podrasowałam efektem glossy (napis + strzałkę) i jest. Może nie jest to arcydzieło, ale w sumie podoba mi się :o) A przy okazji zachorowałam na stempel do jurnalingu pożyczony od Agi...
Upsss... zdaje się, że krzywo mi zdjęcie wyszło, bo scrapek jest prosty, a tu takie krzywizny :o/
Upsss... zdaje się, że krzywo mi zdjęcie wyszło, bo scrapek jest prosty, a tu takie krzywizny :o/
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
spotkanie u Guriany
W sobotę odbyło się kolejne spotkanie Koła Gospodyń Miejskich i Podmiejskich. Tym razem zaprosiła nas Guriana, na swoją działeczkę przecudnej wprost urody.
Spotkanie rozpoczęłyśmy od wymiany. Tym razem wymianę sponsorowała literka "D". Każda z nas przygotowała własnoręcznie jakieś cudeńko.Tak całość prezentowała się przed losowaniem...
A tak po rozpakowaniu :o)
Ja wylosowałam albumik zrobiony przez gooseberry. Jak zwykle pięknie, gustownie i precyzyjnie wykonane cudeńko, które w środku ma i białe kartki i saszetki na zdjęcia! Aguś jestem nim zachwycona!
Agnieszka przygotowała też dla każdego guzikowe dropsy (uwielbiam guziczki), a Cynka już tradycyjnie obdarowała nas pięknymi pudełeczkami z sentencją :o)
Gdy myślałam nad tym, co zrobić na wymianę, do głowy przyszło mi jedno słowo, którego się uchwyciłam: "duperelki". I tak powstał "Domek na duperelki", później przechrzczony na "Domek na drobiazgi" :o). Pierwszy raz robiłam taką konstrukcję
z pudełek i wszystko szło dobrze, do czasu aż nie zaczęłam dachu... ale jakoś się udało ;o) Domek stoi. A nawet zakwitły na nim różyczki. Właścicielką domku i kilku duperelek, które w nim zamieszkały, została Guriana.
Po wymianie pochłonęły nas pogaduchy na tarasie oraz podziwianie albumów i wędrowniczków.
W końcu Michelle zagoniła nas do pracy. Plan był następujący: na pustej kartce wykonać bazę pod przyszłą pracę. Dziewczyny szalały.
Miło było przyglądać się, jak powstają świetne prace. Tutaj podczas procesu twórczego:
Jeszcze tylko zamelduję, że dokończyłam scrapek, nad którym pracowałam na spotkaniu. Efekty jednak pokażę następnym razem.
Miłego dzionka wszystkim, którzy dotrwali do końca tego posta :o)
Spotkanie rozpoczęłyśmy od wymiany. Tym razem wymianę sponsorowała literka "D". Każda z nas przygotowała własnoręcznie jakieś cudeńko.Tak całość prezentowała się przed losowaniem...
A tak po rozpakowaniu :o)
Ja wylosowałam albumik zrobiony przez gooseberry. Jak zwykle pięknie, gustownie i precyzyjnie wykonane cudeńko, które w środku ma i białe kartki i saszetki na zdjęcia! Aguś jestem nim zachwycona!
Agnieszka przygotowała też dla każdego guzikowe dropsy (uwielbiam guziczki), a Cynka już tradycyjnie obdarowała nas pięknymi pudełeczkami z sentencją :o)
Gdy myślałam nad tym, co zrobić na wymianę, do głowy przyszło mi jedno słowo, którego się uchwyciłam: "duperelki". I tak powstał "Domek na duperelki", później przechrzczony na "Domek na drobiazgi" :o). Pierwszy raz robiłam taką konstrukcję
z pudełek i wszystko szło dobrze, do czasu aż nie zaczęłam dachu... ale jakoś się udało ;o) Domek stoi. A nawet zakwitły na nim różyczki. Właścicielką domku i kilku duperelek, które w nim zamieszkały, została Guriana.
Po wymianie pochłonęły nas pogaduchy na tarasie oraz podziwianie albumów i wędrowniczków.
W końcu Michelle zagoniła nas do pracy. Plan był następujący: na pustej kartce wykonać bazę pod przyszłą pracę. Dziewczyny szalały.
Miło było przyglądać się, jak powstają świetne prace. Tutaj podczas procesu twórczego:
i ja :o)
Spotkanie jak zwykle było cudne! Szkoda, że pozostałe dziewczyny nie mogły przyjechać (brakowało nam Was). Następne spotkanie planujemy na początek września.
Jeszcze raz dziękuję Dorocie za miłą gościnę! Dziewczynom za pogaduchy i rozwój twórczy i Agnieszce za miłe towarzystwo w aucie ;o)
Jeszcze tylko zamelduję, że dokończyłam scrapek, nad którym pracowałam na spotkaniu. Efekty jednak pokażę następnym razem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













